Nie oceniaj. Zaakceptuj - depresyjna spowiedź Smerfa

Opublikowano pierwszy raz : 24 luty 2016 na stronie ziemia-ustecka.pl depresyjna spowiedz smerfa. Jestem w trakcie odtwarzania strony o depresji, lekarza psychiatry Nobody64, zapraszam na http://www.nobody64-depresja.pl )

 Już 2 lata temu planowałem to napisać, wyrzucić z siebie. Wczoraj się zdecydowałem.

Dzisiaj 23 lutego jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Od dzisiaj można oficjalnie mówić i pisać o Smerfie, że jest czubkiem, chociaż sporo osób wie o tym już od dawna, ale mam dosyć tych zapytań, zdziwień, dlaczego czasami coś robię, działam w jakimś kierunku, a czasami zupełnie nic i wszystko olewam. Może ten wpis pomoże innym, którzy również się tak  męczą.

Od lat choruje na depresje, kilkadziesiąt lat walki z apatią, niemocą, huśtawką nastrojów. Mam za sobą 4 pobyty w szpitalach i nie były to szpitale okulistyczne. Pierwszy raz w 1988, drugi w 1992, trzeci 1999 i czwarty w 2003 roku. Męczę się z tą chorobą, hydrą, której co roku odrasta głowa, kilkadziesiąt lat i postanowiłem to ujawnić. Wiele osób to zapewne ucieszy i będzie okazją do kpin, trudno. Paradoksalnie zimą czuje się nie najgorzej,ale co z tego, niedługo przyjdzie wiosna i zacznie się dołowanie, gehenna, lęk przed kontaktami z ludźmi, apatia,, brak energii.

Plik:Vincent Willem van Gogh 002.jpg

Kumulacja przychodzi koło maja, czerwca, nie chce się nic, nie chce się żyć, człek boi się kontaktów z innymi ludźmi, ale jest już tak blisko lata, że szkoda się zabijać tuż przed najpiękniejsza porą w roku, a mam za sobą parę prób s  ... Nieudanych jak widać, jak mawia mój lekarz mam słabą skuteczność w działaniu, za szybko się zniechęcam wink

Ostatnie paręnaście lat prześlizgałem się, zakładając, że to moje ostatnie lato, odpocznę, poszaleje i w wtedy spokojnie szczęśliwy usnę, odejdę. Jesienią z kolei pojawiał się lepszy nastrój, siły i chęci do działania i tak to się toczyło ostatnio w kółko... Leki wszakże trochę pomagają , ale cudów nie czynią i mają działania uboczne.Może przydałyby się zastawy do eutanazji, człek sobie by coś wstrzykną i w błogim nastroju odchodził . Próbowałem już z 2 razy z lekami, ale mam za słaby żołądek, jak się zwymiotuje, to nic z tego nie wychodzi.

Ostatnie lata udało mi się przeżyć dzięki działalności w internecie, może to wydawać się śmieszne, ale to mi pomagało, zmuszało do aktywności Jedna z nielicznych rzeczy, które jeszcze sprawiają mi radość i dają chęci do działania, nawet jak jestem w wielkim dołku, to robienie zdjęć, filmów.Nie chce pisać za dużo bo i po co.

Taka depresja endogenna i tak nie jest do zrozumienia, jak kto ciekawy, niech poczyta książki, obejrzy filmy o ludziach, którzy się z tym męczyli np.:Vincent van Gogh,Stachura, Tomasz Beksiński i wielu innych. ( i tak g... z tego zrozumie ) Życie jak w huśtawce,  ciężko jest żyć, jak czasami ma się się tylko z 20% tej energii co inni, albo jeszcze mniej ...

Ostatnio przeglądając starocie znalazłem zdjęcie z nagrobka Nobody64. Miał swoja stronę o eutanazji ( jak o sobie mówił: „kilka stron wapniaka o zmęczeniu życiem, depresji, eutanazji” ) oraz prowadził listę dyskusyjną Melancholja na Yahoo. Może odezwą się w komentarzach jej uczestnicy ? Nobody pisał, że choruje na depresje leko-odporną i niejako prosiło o łagodną śmierć, żądał legalizacji eutanazji. Po jego kolejnym, tym razem skutecznym samobójstwie 30.09. 2003 roku, ( wpierw nażarł się leków, a jak go odratowali, zwiał i rzucił się pod pociąg ) dowiedzieliśmy się, że z zawodu był wojskowym, o specjalności lekarz psychiatra, taka ciekawostka. Nazywał się Dariusz Adaszak, pochodził z okolic Szczecina. Na tej liście dyskusyjnej było dużo ludzi z „warszawki”, ze środowisk artystycznych, aktorów, dziennikarzy, prawników. Kiedyś odwiedziła mnie jedna z dziennikarek z Melancholji, ale nie chciała podawać konkretnych nazwisk. Mnie to zresztą tak bardzo nie interesowało.

W każdym razie wszyscy zgadzaliśmy się z jednym – brakiem zrozumienia przez innych ludzi – depresja endogenna jest dla zwykłych ludzi nie do pojęcia, zarzuca się lenistwo, myli się apatię z obojętnością, Powiedzenia typu – „Weź się w garść, przecież inni sobie radzą” opowiadaliśmy sobie jako najlepsze dowcipy, pocieszając się nawzajem. Mówienie taki słów osobie w depresji, to wielkie nieporozumienie. Tacy ludzie często wpadają w kłopoty finansowe, ale ich przyczyną są wcześniejsze stany depresyjne, brak kasy, długi to skutek, a nie przyczyna depresji endogennej.

.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/18/D%C3%BCrer_Melancholia_I.jpgTak to wyglądało życie Smerfa przez ostatnie kilkadziesiąt lat, przez dzień,. parę dni, tygodni coś się buduje, a później przychodzi deprecha, apatia, zniechęcenie i wszystko się olewa, później jeszcze lęk przed kontaktami z ludźmi, nie odbieranie telefonów itp. Taka karuzela budowa, psucie, budowa, psucie … syzyfowe prace, aż dziw, że aż przez parę lat udawało mi się prowadzić firmę w branży radiokomunikacyjnej, miałem dużo szczęścia. Wieczorem się wiele rzeczy planuje, wszystko widzi się pozytywnie, a z rana wszystko wydaje się całkowicie bez sensu, do dupy, ogarnia beznadzieja, czarna rozpacz, czarna dupa … góry, dołki, góry, dołki, szczyty, przepaście takie życie jest bardzo męczące  ...

23 lutego jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją , a dlaczego nie ma Dnia Eutanazji, aby każdy kto chce, mógł się bezpłatnie uśpić ? Silny instynkt samozachowawczy, strach, nie pozwala człowiekowi się zabić

Na koniec zła wiadomość dla moich „przyjaciół" -  na razie nie mam w planie przekraczanie bram Hadesu, będziecie musieli jeszcze ze mną się trochę pomęczyć.

    Czubek

  Smerf Maruda

PS: Posłuchajcie, jak przepięknie  Ewa Demarczyk w Piwnicy pod Baranami - wyśpiewała historię życia  melancholików ...

 

.be

 

 

 

 

 

 

 

 

Filmy o depresji warte obejrzenia.

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------

Lata udawania i to pomimo skromnego zasobu sił, kogoś innego, to było bardzo meczące. W praktyce od 1988 r zaliczyłem 4 pobyty w psychiatrykach, a od 2003 roku byłem już oficjalnie  inwalidą z "żółtymi papierami" , czyli lekko popierdolonym ludzikiem, chyba tak się ta, kategoria niepełnosprawności nazywa;) Chociaż w papierach napisali również, że inwalidztwo istnieje od 1998 roku - jak oni to wyliczyli ?


Ponieważ piszę to w żartobliwej formie  i na wesoło, to pewnie nikt w to nie uwierzy, dlatego niżej umieszczam skany dokumentacji medycznej. Teraz to już mi wszystko wisi. Jak zapowiadałem piszę swoją małą autobiografię i to jest do niej wstęp.

 

Komentarze   

0 # Gość 2016-07-09 08:40
Ewcia Demarczyk the best
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # Smerf Maruda 2016-07-11 04:22
Zapraszam do komentowania i przedstawiania swoich opinii :)
L
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować